O przyszlosci strzelectwa LR w Polsce. Wywiad z Michalem Oleksiukiem

Share

Tarcze elektroniczne, rozwój F-Class i przyszłość King of Tank. Podczas Mistrzostw Polski Long Range w Orzyszu Rafał Rutkowski rozmawia z Michałem Oleksiukiem o kierunku zmian i tym, czego polskim strzelcom brakuje do światowej czołówki.

Rafał Rutkowski: W jakim kierunku będą ewoluowały mistrzostwa? Elektronika i F-Class czy nadal otwarta formuła?

Michał Oleksiuk: Chcemy, żeby strzelec po każdym strzale wiedział, gdzie trafił. Kierunek to tarcze elektroniczne albo tarcze opuszczane do sprawdzenia i podnoszone z oznaczoną przestrzeliną. Prawdopodobnie jest to ostatnia edycja strzelania do papieru bez informacji zwrotnej po każdym strzale.

W przyszłym roku na wiosnę spodziewajmy się Mistrzostw Polski Long Range w formule F-Class, według zasad ICFRA, na tym samym obiekcie, ale z tarczami elektronicznymi. Jako Fundacja Klub Strzelecki Orange pozyskaliśmy już systemy od Adama McDonalda z Kanady. Chcemy rozwijać ten kierunek.

Rafał Rutkowski: Czy Orzysz może kiedyś gościć mistrzostwa świata?

Michał Oleksiuk: Podczas spotkania przedstawicieli środowiska strzelectwa długodystansowego w Wielkiej Brytanii rozmawialiśmy o takiej możliwości. Przedstawiciele innych państw wskazywali, że mamy w Polsce odpowiednie strzelnice, właśnie w Orzyszu. Uważam, że to możliwe, ale musimy najpierw sprawdzić systemy, rozwinąć organizację i przygotować zaplecze. Nic na siłę i nic zbyt szybko.

Rafał Rutkowski: Wiosenne zawody odwołaliście z powodu suszy. Jak wyglądało to od strony organizatora?

Michał Oleksiuk: Wszystko było przygotowane, ale są rzeczy, na które nie mamy wpływu. W piątek rano wiedziałem już, że zawody w sobotę i niedzielę się nie odbędą. Nie prognozowano deszczu. Uznałem, że trzeba szybko poinformować zawodników, przeprosić i pozwolić im wrócić do domu, żeby nie tracili kolejnych dni.

Rozumiem rozczarowanie i koszty hoteli. Uważam jednak, że szybka decyzja była właściwa. Wielu strzelców zadzwoniło ze wsparciem. Niekulturalne dyskusje w internecie nie pomagają rozwijać tego sportu. Potrzebujemy rzeczowej rozmowy.

Rafał Rutkowski: Po starcie w Bisley czego brakuje nam, żeby dogonić światową czołówkę?

Michał Oleksiuk: Nie brakuje dobrych strzelców, karabinów ani umiejętności elaboracji. Brakuje przede wszystkim doświadczenia w czytaniu wiatru oraz dużych zawodów rozgrywanych na takich samych zasadach jak za granicą.

Założyliśmy F-Class Polska, organizację opartą na zasadach ICFRA. Jestem jej prezydentem i kapitanem zespołu F-TR. Kapitanem F-Open jest Bogdan Raczyński.

Jeżeli w Polsce widzimy tarczę dopiero po dziesięciu strzałach, trudno przygotować się do rywalizacji, w której analizujemy każdy strzał osobno. Musimy mieć bieżącą informację o trafieniu i na tej podstawie uczyć się podejmowania decyzji. Jestem przekonany, że po wprowadzeniu takiej formuły Polacy mogą w ciągu pięciu lat osiągnąć duże sukcesy.

Rafał Rutkowski: Wyniki żołnierzy są coraz lepsze. Co wpłynęło na tę zmianę?

Michał Oleksiuk: Integracja środowiska wojskowego z cywilnym. Po powrocie z Afganistanu w 2018 roku szukałem sposobu, żeby moja drużyna strzelców wyborowych mogła dalej się rozwijać. Wspólne strzelanie z cywilami pozwala korzystać z ich doświadczenia, pasji i wiedzy.

Żołnierze mają dobre karabiny, ale ogranicza ich amunicja. Korzystają z fabrycznej, ponieważ wojskowe przepisy nie pozwalają im stosować elaborowanej. Współpraca z cywilami przynosi jednak wyraźne efekty i powinna być kontynuowana.

Rafał Rutkowski: A King of Tank? Zostaje w dotychczasowej formule czy będzie się rozwijał?

Michał Oleksiuk: Chcemy go rozwijać, ale potrzebujemy wskazówek od zawodników. Pomysł powstał, gdy jechałem quadem po przedpolu i zobaczyłem wraki czołgów. Postanowiłem ustawić daleko metalowe cele, blisko czołgów i armat, i nazwać zawody King of Tank.

Sam nie strzelam ekstremalnie dalekich dystansów. To zawodnicy startujący za granicą powinni podpowiedzieć nam, co zmienić. Część propozycji wdrożymy, inne mogą zatrzymać ograniczenia wojskowe lub strzelnicy. Teraz skupiamy się na elektronice, później chcemy rozwijać kolejny kierunek. Gongi i sprzęt mamy. Musimy wiedzieć, co chcecie strzelać.

Rafał Rutkowski: Kilka słów dla polskiej ekipy, która zameldowała się na Sycylii i szykuje do Extreme Shot Italia?

Michał Oleksiuk: Wierzę w Darka Topyłę, naprawdę w niego wierzę. Wierzę też w Jakuba Sidorowicza. Pojechała ekipa, która potrafi sobie poradzić z naprawdę dużym dystansem.

Rafał Rutkowski: Mamy też Kamila, który trafia z Creedmoora na 2600 metrów.

Michał Oleksiuk: Czyli dobrze czyta wiatr. Życzę im szczęścia i powodzenia, bo każdy z nas wie, że w strzelectwie długodystansowym bez szczęścia się nie wygrywa.

Rozmawiał Rafał Rutkowski.

Jak oceniasz ten artykuł?

Ładowanie reakcji…

NEWSLETTER

Najważniejsze teksty PortalStrzelecki.pl prosto na Twoją skrzynkę. Zapisz się i bądź na bieżąco. Bez spamu i lania wody same konkrety z naszego podwórka. Czytaj przy kawie, bo na strzelnicy szkoda czasu na telefon.

Zapisz się do naszego newslettera

Dane wykorzystujemy do obsługi newslettera. Po zapisie otrzymasz link potwierdzający. W każdej wiadomości możesz zrezygnować. Szczegóły: polityka prywatności.

Przeczytaj także

Reklama