W dniu naszego patrona życzymy sobie opieki świętego Huberta, pięknych chwil w łowisku i szacunku do tradycji. Darz Bór płynie z ambon, telefonów i mediów społecznościowych. A potem przychodzi kolejny dzień. Ile z tych słów zostaje z nami w lesie, w kole i w rozmowie z drugim człowiekiem?
Może oczekujemy, że święty Hubert będzie troszczył się o nas bardziej, niż my troszczymy się o obecność jego przesłania w naszym łowiectwie? Przywołujemy patrona podczas uroczystości, ale czy równie chętnie przypominamy sobie o powściągliwości, odpowiedzialności i szacunku do życia, kiedy trzeba podjąć trudną decyzję?
Moim zdaniem największym problemem polskiego łowiectwa jest dziś brak identyfikacji z własną organizacją. Zbyt łatwo mówimy o niej „oni”. Oni zdecydowali, oni nie wyjaśnili, oni powinni coś zrobić. W tym języku słychać dystans, czasem rozczarowanie, a czasem zwykłą obojętność. Trudno budować wspólnotę, gdy poczucie przynależności kończy się na opłaceniu składki.
Tego nie naprawi wezwanie do jedności. Identyfikacja wymaga zaufania, przejrzystych decyzji i przekonania, że głos zwykłego myśliwego ma znaczenie. Władze organizacji muszą na to zaufanie pracować. My również mamy swoją część odpowiedzialności: uczestniczyć, pytać, reagować na nieprawidłowości i wymagać także od siebie.
Do tego dochodzą konflikty we własnym gronie, milczenie wobec niewłaściwych zachowań i trudność w rozmowie z ludźmi spoza łowiectwa. Nie przekonamy ich samym zapewnieniem, że szanujemy przyrodę. Muszą ten szacunek zobaczyć w naszych czynach.
Przesłanie świętego Huberta warto więc potraktować jako codzienne zobowiązanie. Także wtedy, gdy trzeba zrezygnować ze strzału, przyznać się do błędu albo zwrócić uwagę koledze.
Życzmy sobie dziś dobrego łowiectwa. Przez resztę roku dajmy sobie powody, żeby być z niego dumni.
Darz Bór!
Jak oceniasz ten artykuł?
Ładowanie reakcji…
NEWSLETTER
Najważniejsze teksty PortalStrzelecki.pl prosto na Twoją skrzynkę. Zapisz się i bądź na bieżąco. Bez spamu i lania wody same konkrety z naszego podwórka. Czytaj przy kawie, bo na strzelnicy szkoda czasu na telefon.
Zapisz się do naszego newslettera
Dane wykorzystujemy do obsługi newslettera. Po zapisie otrzymasz link potwierdzający. W każdej wiadomości możesz zrezygnować. Szczegóły: polityka prywatności.

