Kto naprawdę sprawdza twoją szafę na broń? Kontrola przechowywania bez mitów

Share

„Teraz będą sprawdzać szafy” – to zdanie co kilka miesięcy wraca w kołach łowieckich i na strzelnicach. Raz źródłem ma być Policja, raz łowczy, raz „ktoś z PZŁ”. Zamiast powtarzać plotki, warto zajrzeć do przepisów. Odpowiadają one dość precyzyjnie na trzy pytania: kto może skontrolować przechowywanie broni, co ma prawo sprawdzić i czym realnie grożą uchybienia.

Kto ma uprawnienia do kontroli

Podstawą jest art. 27 ust. 1 ustawy z 21 maja 1999 r. o broni i amunicji. Uprawnia on właściwe organy Policji – a wobec żołnierzy zawodowych właściwe organy wojskowe – do kontroli wykonywania obowiązków wynikających z ustawy. Jednym z tych obowiązków jest zasada z art. 32 ust. 1: broń i amunicję przechowuje się i nosi w sposób uniemożliwiający dostęp do nich osób nieuprawnionych.

Szczegóły techniczne określa rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych z 26 sierpnia 2014 r. w sprawie przechowywania, noszenia oraz ewidencjonowania broni i amunicji (Dz.U. 2014 poz. 1224), wydane na podstawie art. 32 ust. 2 ustawy. To ono wymaga, by osoby posiadające broń na podstawie pozwolenia przechowywały ją w urządzeniach spełniających wymagania co najmniej klasy S1 według normy PN-EN 14450.

Oba akty działają więc razem: ustawa nakłada obowiązek i daje Policji uprawnienia kontrolne, a rozporządzenie określa szczegółowe warunki. Rozporządzenie rozróżnia przy tym dwie grupy. Paragrafy 3 i 4 dotyczą podmiotów posiadających broń na podstawie pozwolenia na okaziciela (art. 29 ust. 1 pkt 3–7 ustawy). Paragrafy 5 i 6 dotyczą osób z pozwoleniem indywidualnym, wydanym na podstawie art. 10 ust. 4 ustawy, czyli m.in. myśliwych, strzelców sportowych, kolekcjonerów i osób posiadających broń do ochrony osobistej.

Kto w praktyce zapuka do drzwi? Sprawy broni prowadzi w imieniu komendanta wojewódzkiego Policji Wydział Postępowań Administracyjnych, a do jego zadań należy także kontrola warunków przechowywania. Samo sprawdzenie na miejscu zwykle zleca jednak jednostce właściwej dla adresu, pod którym przechowywana jest broń. Według ustaleń NIK najczęściej wykonuje je dzielnicowy. Działa on na polecenie wydziału, a nie z własnej inicjatywy, i powinien mieć do tej czynności upoważnienie.

Ustawa nie opisuje natomiast trybu takiej kontroli. Nie określa jej częstotliwości ani nie przesądza wprost o obowiązku wcześniejszego zawiadomienia. Rozsądniej więc zakładać, że warunki przechowywania mają być w porządku każdego dnia, a nie tylko „na wizytę”.

PZŁ: obowiązek sprawozdawczy, nie kontrolny

Skąd więc przekonanie o kontrolach „z PZŁ”? Prawdopodobnie z tego samego art. 27, tylko z jego ust. 5. Polski Związek Łowiecki i zarządy stowarzyszeń strzeleckich muszą co roku przekazywać właściwym organom Policji aktualne wykazy członków uprawiających łowiectwo lub strzelectwo z użyciem własnej broni. Mają też 30 dni na powiadomienie Policji o wykluczeniu takiego członka.

To obowiązek przekazywania informacji, a nie uprawnienie do wizyt w domu. Ustawa o broni i amunicji nie daje łowczemu, zarządowi koła ani zarządowi klubu podstawy do sprawdzania, w czym trzymasz sztucer czy pistolet sportowy. Związek i kluby pełnią tu rolę źródła danych dla Policji, nie organu kontroli.

Wniosek dla myśliwego i strzelca sportowego jest prosty: o twojej przynależności do koła czy klubu Policja wie z oficjalnych wykazów, ale szafę może skontrolować wyłącznie ona.

Co sprawdza Policja

Zakres kontroli wynika wprost z obowiązków, które posiadacz broni ma spełniać. W praktyce sprowadza się do kilku pytań:

  • Klasa urządzenia. Czy broń jest w urządzeniu co najmniej klasy S1 według PN-EN 14450 (§ 5 ust. 1 rozporządzenia) i czy faktycznie w nim leży, a nie „na chwilę” obok.
  • Dokumentacja zgodności. § 7 rozporządzenia dopuszcza dwie formy: deklarację zgodności z Polskimi Normami albo certyfikat zgodności wydany przez jednostkę akredytowaną przez Polskie Centrum Akredytacji. Sam napis „S1” na drzwiach niczego nie dowodzi.
  • Dostęp. Czy klucz albo kod są poza zasięgiem osób nieuprawnionych. To sedno art. 32 ust. 1 ustawy.

Często powtarzane wymogi, by broń była rozładowana, miała odłączony magazynek, a amunicja leżała w pudełkach, a nie w magazynkach, pochodzą z § 3 ust. 2 i 3 rozporządzenia. Ten paragraf dotyczy jednak podmiotów posiadających broń na podstawie pozwolenia na okaziciela, a nie osób z pozwoleniem indywidualnym. Dla nich § 5 określa klasę urządzenia (a przy ponad 50 egzemplarzach także dodatkowe zabezpieczenia pomieszczenia), a § 6 dopuszcza gabloty kolekcjonerskie. O rozładowaniu broni czy przechowywaniu amunicji poza magazynkami te paragrafy nie mówią. Rozładowanie broni przed schowaniem pozostaje rozsądną praktyką, ale nie jest wymogiem rozporządzenia.

Dwóch rzeczy rozporządzenie nie wymaga, choć pytania o nie padają najczęściej: osobnej, zamykanej skrytki na amunicję oraz przykręcenia szafy do ściany lub podłogi. Kotwienie jest jednak rozsądne, bo lżejsze urządzenie łatwiej po prostu wynieść.

Co grozi za uchybienia

Konsekwencje mogą iść dwoma torami. Pierwszy jest administracyjny: zgodnie z art. 18 ust. 5 pkt 4 ustawy organ Policji może cofnąć pozwolenie na broń w przypadku naruszenia zasad przechowywania z art. 32. Ustawa mówi „może”, a nie „cofa”, więc decyzja zależy od oceny konkretnej sytuacji – ryzyko jest jednak realne.

Drugi tor to wykroczenie. Art. 51 ust. 2 pkt 7 przewiduje karę aresztu albo grzywny dla tego, kto przechowuje oraz nosi broń i amunicję w sposób umożliwiający dostęp do nich osób nieuprawnionych. Na podstawie art. 51 ust. 4 można dodatkowo orzec przepadek broni i amunicji.

Jak się przygotować

Przygotowanie nie wymaga wielkiego wysiłku, wystarczy raz przejść przez kilka punktów:

  1. Znajdź oznaczenie na szafie. Tabliczka znamionowa lub naklejka jednostki certyfikującej zwykle jest po wewnętrznej stronie drzwi albo na ściance komory. Spisz klasę, numer certyfikatu i nazwę jednostki.
  2. Odszukaj dokument. Deklarację zgodności lub certyfikat trzymaj razem z fakturą zakupu szafy i pozostałymi dokumentami broni. Numer w dokumencie powinien zgadzać się z oznaczeniem na urządzeniu.
  3. Sprawdź, gdzie jest klucz. Klucz zostawiony w zamku albo w szufladzie obok to najprostsza droga do zarzutu naruszenia art. 32. To samo dotyczy kodu zapisanego na kartce przy szafie.
  4. Przejrzyj zawartość. Rozładowana broń i amunicja w pudełkach to nie wymóg rozporządzenia dla osób z pozwoleniem indywidualnym, ale dobra praktyka, zwłaszcza gdy w domu mieszkają inne osoby.
  5. Oceń starą szafę. Jeśli nie ma ani oznaczenia, ani dokumentu, zacznij od kontaktu ze sprzedawcą lub producentem. Gdy nikt nie potrafi wskazać podstawy zgodności, rozważ wymianę urządzenia.

Przy nowym zakupie dokumentacja powinna być oczywistością, a nie czymś, o co trzeba się dopominać. W przypadku szaf na broń z oferty Sejf Zone certyfikat można pobrać z karty produktu jeszcze przed zamówieniem i od razu zestawić go z oznaczeniem na szafie.

Podsumowanie

Kontrola warunków przechowywania broni to kompetencja Policji, wynikająca z art. 27 ust. 1 ustawy o broni i amunicji. PZŁ i stowarzyszenia strzeleckie przekazują Policji informacje o swoich członkach, ale z kontrolą do domu nie przychodzą. Kontrolujący sprawdzi to, co opisują przepisy: klasę S1 i dokumentację urządzenia, to, czy broń i amunicja rzeczywiście są w nim przechowywane, oraz czy nikt niepowołany nie ma do nich dostępu. Kto ma to w porządku na co dzień, nie musi obawiać się żadnej wizyty.

Jak oceniasz ten artykuł?

Ładowanie reakcji…

NEWSLETTER

Najważniejsze teksty PortalStrzelecki.pl prosto na Twoją skrzynkę. Zapisz się i bądź na bieżąco. Bez spamu i lania wody same konkrety z naszego podwórka. Czytaj przy kawie, bo na strzelnicy szkoda czasu na telefon.

Zapisz się do naszego newslettera

Dane wykorzystujemy do obsługi newslettera. Po zapisie otrzymasz link potwierdzający. W każdej wiadomości możesz zrezygnować. Szczegóły: polityka prywatności.

Przeczytaj także

Reklama