niedziela, 19 maja, 2024

Okiem seniora debiutanta – subiektywnie

Share

 

Zawody PRS ULFHEDNAR MOA CULPA – LUBELSKA WIOSNA, które odbyły się 16.04.23 na strzelnicy GTS „Jastrząb” okazały się ciekawym doświadczeniem , zarówno dla obserwatora jak i zawodnika debiutanta. Startowało ok. 50 zawodników. 

Zacznijmy od organizacji : Zarówno odprawa, instrukcje stanowiskowe jak i pracę sędziów oceniam pozytywnie, sędziowie przychylni strzelcom ale niewybaczający naruszeń regulaminów zawodów i strzelnicy. Mógł się o tym przekonać jeden z najlepszych strzelców tych zawodów, Kolega z Czech, który zaliczył full house na bardzo trudnym torze „Rozgrzewka” z zapasem czasu 20 sek! Większość strzelców kończyła go w połowie przebiegu. Nie oceniam decyzji sędziów, bo nie mam do tego żadnych kompetencji. Decyzja sędziów nie była pochopna, konsultowano ją wielokrotnie. Faktem jest, że gdyby nie wykroczenie regulaminowe zawodnika i kara, Czesi zdominowaliby podium. 

Tutaj, niestety,  należy wskazać jeden ale za to istotny mankament : brak obsad sędziowskich na wszystkich torach. Być może wynikało to z braku ludzi lub kwestia budżetu ale takich sytuacji należy na przyszłość unikać jak ognia. Przedłużające się oczekiwanie na skład sędziowski powodowało zniecierpliwienie i frustrację zawodników. Również 1 minuta na „zapoznanie się ze stanowiskiem” (próbny skład bez broni) był zdecydowanie za krótko, żeby grupa 6-7 zawodników mogła tego dokonać. 

Znając wysokość wpisowego, należy się domyślać, że budżet zawodów nie był nadmiernie bogaty a jednak organizatorzy zaskoczyli uczestników sympatycznym pakietem startowym i kateringiem, który zawstydza organizatorów 10 krotnie większych zawodów. Za to wielkie brawa. 

Z moich obserwacji wynika, że zawody te były przede wszystkim dla wielu strzelców polem obserwacji i wyciągania wniosków, nauki od najlepszych i dochodzenie do przerażającego wniosku, „ŻE JEDNAK DA SIĘ” zrobić tor w przewidzianym czasie na dodatek zbierając komplet punktów. Z punktu widzenia dynamicznie rozwijającego  się PRS-u  w bocznym zapłonie, takie zawody , organizowane w wielu regionach Polski są niezmiernie pożądane. Nie każdy  ma czas i środki by jechać np. 600 km na takie zawody. Mając na uwadze duży deficyt strzelnic long range we wschodniej Polsce , jest to zjawisko bardzo korzystne. 

Analizując wyniki, jednoznacznie widać wyróżniającą się czołówkę strzelców oraz tych, którzy są na początku trudnej drogi. „Każda, nawet  najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku”.

Była to również kolejna okazja do spotkań towarzyskich. O dziwo, spotkałem wielu kolegów z długich dystansów.

Strzelnica bardzo funkcjonalna, ma duży potencjał i perspektywę rozwoju, co widać na placu budowy. Eech, gdyby jeszcze tojtojka znalazła miejsce gdzieś na dole.

Osobiście, strzelając po raz pierwszy PRS 22lr, nie jestem nadmiernie zaskoczony, że zamykałem stawkę. 

Podsumowując, to była bardzo udana i potrzebna impreza. Wiem, że najłatwiej marudzić i szukać dziury w całym. Ile to wymaga czasu, ludzi i energii wie tylko ten, kto podobne zawody organizował. 

Szacun dla Darka & consorces za włożoną pracę i organizację. Oby tak dalej !

 

Jan Piotrowski

 

Przeczytaj także

Reklama

News