Bitwa przegrana. Wojna o zdrowy rozsądek trwa dalej

Share

Organizatorzy akcji „UWAGA! Polowanie” ogłosili zakończenie zbiórki podpisów. Wygląda więc na to, że PZŁ przegrał pierwszą bitwę. Ale na pewno nie wojnę. I paradoksalnie teraz zaczyna się ciekawsza część tej historii. No może nie ciekawsza, ale bardziej merytoryczna.

Ze stanowiskiem Polskiego Związku Łowieckiego trudno mi się nie zgodzić. Skoro podpisy zostały zebrane, a projekt może trafić do parlamentu, to skończył się czas transparentów, haseł i opowieści o tym, jak piękny będzie świat po zmianie Prawa łowieckiego. Teraz przyjdzie czas na liczby, mapy, biologię zwierząt, ASF, szkody rolnicze i odpowiedź na bardzo proste pytanie: kto weźmie odpowiedzialność za skutki tych pomysłów? 

Szkody rolnicze? A co to za nowe określenie? Proponuje od dzisiaj używać właśnie tego określenia. Dlaczego? Będzie o tym później.

Bo kiedy człowiek zaczyna czytać postulaty „UWAGA! Polowanie”, momentami naprawdę trudno traktować je poważnie.

Chcesz poznać 25 zmian kliknij tytaj

Weźmy 700 metrów od zabudowań. Dlaczego 700? Nie 500, nie 300, tylko akurat 700? Liczba wygląda znajomo, bo podobne wartości znamy ze słynnej dyskusji o ustawie wiatrakowej. Tyle że dzik to nie turbina wiatrowa. Nie stoi przykręcony do fundamentu i nie można mu wyznaczyć lokalizacji decyzją administracyjną. W kraju z tak rozproszoną zabudową taki pomysł może w praktyce wyłączyć z polowań ogromne obszary. Ale spokojnie. Zwierzyna na pewno zrozumie intencje ustawodawcy i zmieni swoje weksle.

Zakazać polowań w nocy. Zakazać noktowizji i termowizji. Też brzmi pięknie. Jest tylko drobny problem: część zwierząt, na które trzeba polować, jest aktywna właśnie nocą. Dotyczy to przede wszystkim dzików. Chyba że mówimy o tych miejskich, regularnie dokarmianych przez miłośników przyrody. Te rzeczywiście potrafią pojawić się za dnia i pozować do zdjęć. A, że czasami kogoś pogonią? Każdy może mieć zły dzień. Jak ma imię to dlaczego nie?

Ale prawdziwa perełka jest gdzie indziej.

Podczas zbierania podpisów można było usłyszeć, że należy karać myśliwych polujących pod wpływem alkoholu lub środków odurzających. Człowiek niezorientowany może po takim komunikacie dojść do wniosku, że obecnie pijany myśliwy chodzi sobie z bronią po lesie, a policjant może mu najwyżej powiedzieć „Darz Bór” i życzyć udanego polowania.

I właśnie takie zagrania powodują, że ciężko traktować ten legislacyjny „paździerz” całkiem serio.

Prawo łowieckie można zmieniać. Można krytykować PZŁ. Można dyskutować o bezpieczeństwie, odległościach, technologii czy zasadach wykonywania polowania. Tylko róbmy to uczciwie. Bez budowania społecznego poparcia na sugestii, że dziś wolno rzeczy, których w rzeczywistości robić nie wolno a konsekwencje są a jakże ujęte w prawie! Pytanie „czy chcesz być bezpieczny w lesie?” A moze od razu zapytać „czy chcesz być młody, piękny i bogaty” zaimki sobie podaruję…

Dlatego nie zamierzam dzisiaj szczegółowo rozbierać całego projektu na części pierwsze. Na długie analizy jeszcze przyjdzie czas. Jeżeli projekt rzeczywiście trafi do parlamentu, każdy z tych pomysłów będzie można położyć na stole i sprawdzić, co z niego zostaje po zderzeniu z faktami. Albo po zderzeniu z arytmetyką wyborczą…

Zieloni wygrali etap zbierania podpisów. Trzeba to uczciwie przyznać. Byli sprawni, mieli prosty przekaz i potrafili zmobilizować ludzi.

Tyle że podpisy można zbierać emocjami. Prawo powinno się tworzyć rozumem.

I tutaj zaczyna się zupełnie inna konkurencja. Konkurencja dla praktyków łowiectwa, naukowców a nie chłopców w krótkich spodenkach…

Darz Bór

.*szkody rolnicze. Promujmy to określenie bo szkody łowieckie są mylnie postrzegane jako szkody wyrządzone przez myśliwych.

Darek Topyła
Darek Topyłahttps://portalstrzelecki.pl
Redaktor naczelny Portalu Strzeleckiego. Pomysłodawca i założyciel serwisu internetowego portalstrzelecki.pl, strzelec sportowy, długodystansowy, myśliwy. Instruktor strzelectwa sportowego, sędzia PZSS. Sędzia i instruktor strzelectwa myśliwskiego. Autor rozwiązań informatycznych wykorzystywanych w strzelectwie. "Producent" kraftowej amunicji do karabinów ELR.

Przeczytaj także

Reklama