Niedzielne popołudnie 21 grudnia spędziłem w najlepszy możliwy sposób – na strzelnicy w Tylicach, testując nowe pistolety GLOCK generacji 6. Choć osoby, które mnie znają, wiedzą, że na co dzień strzelam głównie z karabinu, tej premiery nie mogłem odpuścić. Szósta generacja kultowych pistoletów z Austrii budziła spore oczekiwania – i wiele wskazuje na to, że producent faktycznie wsłuchał się w głos strzelców.
Nowe rozwiązania w GLOCK Gen 6 – odpowiedź na potrzeby strzelców
Środowisko strzeleckie od lat było podzielone w kwestii wyboru pistoletów, jednak w tym przypadku nie chodziło o porównywanie marek. Celem testów było sprawdzenie nowych rozwiązań konstrukcyjnych w GLOCK Gen 6, czyli elementów, które dotychczas wielu użytkowników poprawiało we własnym zakresie – często poprzez modyfikacje aftermarketowe lub tzw. „stamping”.
Wielu strzelców podcinało kabłąk spustu, poprawiało fakturę chwytu czy szukało lepszego miejsca na ułożenie kciuka ręki wspierającej. W Gen 6 producent zdecydował się wprowadzić te zmiany fabrycznie – i to w sposób wyraźnie przemyślany.
Ergonomia i chwyt w GLOCK Gen 6 – realna zmiana, nie kosmetyka
Nowa generacja oferuje chropowaty, pewny chwyt, który dobrze sprawdza się również w gorszych warunkach pogodowych. Podcięcie pod kabłąkiem spustu jest wyraźne i naturalnie „prowadzi” palec, a fabryczne podparcie kciuka zostało zaprojektowane tak, by umożliwić stabilny chwyt bez kompromisów.
Powiększony „bobrzy ogon” poprawia bezpieczeństwo dłoni przy pracy zamka i pozwala na solidniejsze osadzenie pistoletu w chwycie. To detale, ale właśnie z takich detali składa się komfort strzelania – zwłaszcza przy szybkich seriach.
GLOCK Gen 6 Optic Ready – fabryka zamiast kompromisów
Wszystkie pistolety GLOCK Gen 6 są fabrycznie Optic Ready. W zestawie znajdują się płytki montażowe pod kolimatory, co eliminuje konieczność ingerencji rusznikarskiej. Jak wiadomo – rozwiązania fabryczne, jeśli są dobrze zaprojektowane, po prostu muszą działać.
Dodatkowo w chwycie pojawił się zintegrowany lejek magazynka, który ułatwia szybkie i pewne przeładowania, a przy okazji pozytywnie wpływa na stabilność chwytu.
Strzelanie z GLOCK Gen 6 – modele 17, 19, 45 i 49 w praktyce
Podczas testów miałem możliwość strzelać z czterech modeli: GLOCK 17, 19, 45 oraz 49. Każdy z nich jest przeznaczony do nieco innych zadań, jednak wszystkie zachowują charakterystyczne cechy marki – prostotę, niezawodność i przewidywalność pracy.
Najwięcej przyjemności dał mi GLOCK 45, który okazał się bardzo dobrze dopasowany do dłoni w rozmiarze M. Kompaktowa konstrukcja w połączeniu z pełnowymiarowym chwytem pozwalała na szybkie, powtarzalne trafienia zarówno w blachy, jak i w tarcze. Strzelanie było intuicyjne, a kontrola broni – bezproblemowa.
Podsumowanie testów GLOCK Gen 6 – ewolucja, na którą czekano
Szósta generacja pistoletów GLOCK to nie rewolucja dla samej rewolucji, ale przemyślana ewolucja, oparta na realnych doświadczeniach strzelców. Cieszy fakt, że producent zdecydował się przenieść do seryjnej produkcji rozwiązania, które przez lata funkcjonowały jako modyfikacje wykonywane we własnym zakresie.
Większy komfort, lepsza ergonomia i gotowość pod nowoczesną optykę sprawiają, że GLOCK Gen 6 to konstrukcja dopracowana i wyraźnie skierowana do użytkowników aktywnie strzelających.






Dziękujemy MilitariaTylice za udostępnienie broni do testów.


