środa, 28 stycznia, 2026

„Chińczykiem” możesz nie wjechać na Zielonkę czy Orzysz

Share

Jak się okazało, pierwszy „poligonowy dramat motoryzacyjny” roku 2026 ma dość nieoczekiwany bohaterów – kupujących chińskie auta. Zadzwonił do nas czytelnik, który zamierzał kupić chińskie auto, ale po doniesieniach o planowanych ograniczeniach wjazdu na tereny wojskowe zaczął się poważnie wahać. Bo co z miejscami kluczowymi dla środowiska strzelców long range – jak poligony w Zielonce czy Orzyszu – jeśli jego auto zostanie … zawracane spod bramy?

Według doniesień medialnych i potwierdzonych informacji, Ministerstwo Obrony Narodowej pracuje nad ograniczeniami wjazdu pojazdów wyprodukowanych w Chinach na obszary jednostek wojskowych i obiekty chronione. Decyzja ma związek z obawami o bezpieczeństwo informacji i danych, które nowoczesne samochody elektryczne i hybrydowe – szczególnie chińskich marek – potrafią zbierać dzięki licznym sensorom, kamerom i systemom łączności.

To nie plotka – podobne restrykcje już teraz stosują dowódcy niektórych jednostek, którzy odmówili wjazdu właścicielom chińskich samochodów, mimo okazywanych przepustek. Historia z Teslą i chińskim autem, które „odbijały się” od bram jednostki, stała się głośna w środowisku wojskowym i kontrwywiadowczym.

Dlaczego MON bierze się za chińskie auta?

Powody są poważne, choć brzmią jak scenariusz filmowy:

  • Ryzyko pozyskiwania danych – samochody wyposażone w kamery i sensory mogą zbierać szczegółowe informacje o otoczeniu poligonów czy jednostek. Mogłoby to posłużyć nawet do tworzenia trójwymiarowych map infrastruktury wojskowej.
  • Obawy kontrwywiadu – Służba Kontrwywiadu Wojskowego wydała wytyczne dotyczące ochrony obiektów wojskowych w kontekście urządzeń produkowanych w Chinach.
  • Nacisk na ochronę żołnierzy i tajemnic obronnych – nowoczesne auta potrafią nagrywać i przesyłać dane, co w pobliżu infrastruktury wojskowej oceniono jako potencjalne zagrożenie.

Co więcej, planowany zakaz ma obejmować nie tylko teren jednostek, ale też parkingi wokół nich. Oznacza to, że nawet jeśli strzelec przyjedzie na trening albo zawody Long Range, jego chińskie auto może pozostać „na zewnątrz”.

A co z poligonami takimi jak Zielonka czy Orzysz?

Nie ma jeszcze oficjalnych list zakazów – resort jeszcze nie opublikował konkretnych rozporządzeń. Jednak jeśli generalny rozkaz obejmie wszystkie tereny wojskowe i przyległe strefy parkingowe, to każdy poligon – niezależnie od tego, czy to piaskowe poligony w Orzyszu czy centra treningowe w Zielonce – mogą stać się miejscem, gdzie „chińczykiem” po prostu nie pojedziesz.

Dla środowiska strzeleckiego i osób trenujących czy startujących w zawodach to poważna sprawa – nie tylko logistyczna, ale też psychologiczna. Wyobraź sobie: jedziesz na zawody z całym sprzętem, walizkami ze szpejem, optyką i marzeniami o dobrym wyniku… a przy bramie dowiadujesz się, że Twój samochód musi zostać na zewnątrz.

Czy to realne?

Tak – MON potwierdza, że prace nad takimi ograniczeniami trwają i że kwestia bezpieczeństwa użytkowania chińskich pojazdów jest przedmiotem zainteresowania służb.

Resort jeszcze nie podał konkretnej daty wejścia w życie zakazu ani szczegółowego zakresu, ale skoro już teraz dochodzi do odmów wjazdu, to sygnał jest jasny – wojsko nie patrzy na markę auta, ale na ryzyko, jakie może ono nieść

Przeczytaj także

Reklama

News