Reklama
Przeczytasz ten artykuł w: 3 minuty

 

“Zimowy Snajper” w Mrągowie to tradycyjny początek sezonu LR w Polsce. Dwudniowa impreza poprzedzona całodziennym piątkowym treningiem na strzelnicy w Marcinkowie zgromadziła pięćdziesięciu strzelców z całego kraju.

Zimowy Snajper 2021 – komunikat

 

Zawody rozpoczęły się punktualnie o godzinie 8:00 w sobotę. Nadchodziło ocieplenie, pojawiła się mgła. Zawodnicy zostali podzieleni na dwie grupy. Pierwsza grupa rozpoczęła strzelanie na osi 300 m. “Zimny strzał” to tradycyjna konkurencja na tych zawodach.

Na tablicy “wyników” zaczęły pojawiać się pierwsze odwzorowania trafień w tarczę. Celem była czarna zaklejka 1,8 mm umieszczona na dystansie 300 m na białym tle. Każdy rozpoczęty centymetr błędu kosztował zawodników 5 punktów odliczanych ze 100 pkt.

W tym roku Organizatorzy dodali urozmaicenie do tej konkurencji. Po strzale do czarnej zaklejki trzeba było wykonać 5 pompek w przypadku mężczyzn i 5 przysiadów w przypadku kobiet i oddać celny strzał do dzwonu strzeleckiego o wymiarze 1 MOA na tym samym dystansie.

Kolejna konkurencja to “Zimna 10”. polegała ona na oddaniu 10 celnych strzałów do gongu o średnicy 21 cm umieszczonego na dystansie 300 m w czasie 1 minuty. Były różnice w przeprowadzenia strzelania pomiędzy klasami repetieri semi-auto. Odsyłam Was do regulaminu.

Ostatnia konkurencja tego dna na osi 300 m  to “Zimny snajper”. Grupa czterech zawodników oddaje strzały do tarcz o wymiarach 250×250 mm. Wzór tarczy to pomniejszona tarcza NP23. Każdy zawodnik ma di dyspozycji trzy tarcze i 30 szt. amunicji (po 10 do każdej tarczy). W czasie 15 min. musi zakończyć strzelanie.

Pozostali zawodnicy czyli grupa II w tym samym czasie jest na osi 200 m. gdzie bawi się na niespodziance. Czego tam nie było? Niespodzianka to niespodzianka. Słyszałem o strzelcach, którzy w nocy przed zawodami budzili się zlani potem i przerażeni na samą myśl, że trzeba odstrzelić linkę z obciążającą ją nakrętką, która trafiona nawet 12 razy nie chce się poddać. Nie to nie sen tak było na prawdę.

Dystanse na niespodziance to 25, 50, 91, 163 m. Trzy postawy strzeleckie stojąca, klęcząca, leżąca. Bardzo małe cele wymagające precyzji, znajomości balistyki “level master”. Poza tym trzeba było być bardzo “zaprzyjaźnionym” ze swoją bronią i optyką żeby współpracowała dobrze ze strzelcem np. w sytuacji gdy z dystansu 163 m strzelec musi ostrzelać naprzemiennie cele nie wiele większe niż 5 zł znajdujące się na 10 m. następnie na 163 m.

O konkurencji “Canting sra…..” nie będę wiele pisał bo to stan umysłu. Wspomnę tylko że trzeba było oddać 3 celne strzały z lunetą “do góry nogami”. Przy okazji zagadka. Może będą jakieś nagrody. Opiszcie w komentarzach pod artykułem jak to zrobić po kolei.

Z punktu widzenia strzelca, bo właśnie w takiej roli wystąpiłem w weekend, to bardzo ciekawe zawody. Trochę senna atmosfera w sobotę i pełna emocji niedziela. Zdarzyła się nawet dogrywka. Świetnie spędzony czas z Przyjaciółmi. Sprawdzenie broni i nowych receptur przed sezonem. Piknikowa atmosfera.

rbt

Zapraszam także do subskrybowania naszego kanału na YouTube gdzie będziecie mogli obejrzeć relację video.

Jak tylko Wujek WOLF zamieści komunikat podepnę go oczywiście tutaj.

Reklama

Zapraszamy do komentowania!