Reklama

Pomysł stary jak świat – czyli najtańszy wieszak na cele metalowe z drutu zbrojeniowego. Używany od dawna w wielu rodzajach strzelań, ale geniusz tego patentu błyszczy w kalibrze 22lr – mała energia, miękki pocisk pozwala na zastosowanie mniej masywnych a co za tym idzie tańszych i łatwiejszych w obróbce materiałów. Mniejsza waga jest dodatkowym bonusem takich gongów – kto targał żelastwo po osiach dalej niż na 50m to wie 🙂

No to budujemy!

Główny drut stojaka to zwykłe, żebrowane fi 12mm. Długość dowolna w zależności jak wysokie krzaki mamy na strzelnicy. Ze względów logistycznych sugeruję wyższe z dwoma hakami na gongi. Można wtedy użyć ich do zawieszenia dwóch blaszek różnej wielkości lub zdublować cel – na wypadek awarii jednego gongu nie trzeba zasuwać poprawiać lub przerywać przebiegu zawodnika.

Stojaki gotowe do spawania
Stojaki gotowe do spawania

Haki i „śledź” drut gładki (może być żebrowany ale lepie gładki) fi 8mm. Haki sugeruję zrobić w kształcie litery U – praktycznie nie ma wtedy szans, że gong spadnie lub zablokuje się opierając o pionowego druta. Na zdjęciach są prototypy z hakami wygiętymi w S – problem z blokowaniem blaszek rozwiązałem za pomocą krótkich sprężyn.

Śledź jest niezbędny aby drut razem z żelastwem nie obracał się w ziemi po trafieniach. Pozwala też na wbicie stojaka w ziemię butem, bez potrzeby używania narzędzi. Całość gustownie pociągnięta Hamerrite.

Stojak na gongi do 22LR
Stojak bardzo łatwo wbija się w podłoże

Wycinamy cele metalowe

Blaszki to już pełna dowolność. Do boczniaka w zupełności wystarcza jakakolwiek stal grubości min 6mm. Na bliższych dystansach <50m grubsza zachowuje się lepiej, ale 10mm to maks jaki potrzebujemy. Kwadraciki, kółka, łezki – kupę nawet gotowego żelastwa można znaleźć na każdym złomie. Otwory do zawieszania sugeruję 3-4 mm większe od drutów, ponieważ wtedy blaszki się lepiej zachowują po trafieniach. Jeżeli ktoś ma respekt przed diaxą tak jak ja, to całkiem sprawnie idzie piła szablastą z dobrym brzeszczotem 🙂

Blaszki z odzysku
Gongi z resztek blachy

Użytkowanie w praktyce

Koszt łączny sześciu podwójnych stojaków zamknął się w 15,00 PLN + elektrody. Drut kupiłem na złomie, gongi wyciąłem z blach które już miałem – również znalezionych na skupie surowców wtórnych 🙂 Ekologia w gratisie. Do tego można doliczyć kawałek płyty plecowej zamocowanej na dwie trytki i w prosty sposób oznaczyć cel lub nanieść odległość.

Stojaki doskonale sprawdziły się na jesiennej edycji Delta Long Range Weekend, gdzie dzielnie pracowały całe dwa dni. Olbrzymim plusem jest poręczność i mała waga. Super szybko się je ustawia i nie trzeba się przy tym spocić. Jeżeli tylko nie dorwie się do nich jakiś maniak z centralnym zapłonem, to takie cele metalowe będą służyć latami.

Tak wyglądają od strony biznesowej 😉

Zapraszamy do komentowania!