Są zawody, na które jedziesz postrzelać. I są takie, na które jedziesz sprawdzić, czy naprawdę umiesz strzelać. LONG RANGE MYKITA należy zdecydowanie do tej drugiej kategorii.
Strzepcz – nie jest to zwykła strzelnica
Poligon w Strzepczu to nie jest „ładna ośka z wiatą i kawą z termosu”. To teren, na którym na co dzień szkolą się jednostki specjalne. I to czuć od pierwszego kroku – w organizacji, w podejściu do bezpieczeństwa i w samej filozofii torów.
To nie jest sport „na miękko”. To środowisko, które nie wybacza błędów – ani sprzętowych, ani mentalnych. Poziom „szydery” jest też wysoki. Ale to akurat nie nie powinno nikogo zniechęcać.
O co tu właściwie chodzi
LONG RANGE MYKITA to zawody w praktycznym strzelectwie długodystansowym, gdzie liczy się nie tylko skupienie na tarczy, ale cała otoczka pracy strzelca.
Masz:
- różne postawy,
- różne dystanse (od kilku metrów do ponad 1300 m),
- presję czasu,
- zmienne warunki,
- i scenariusze, które zmuszają do myślenia, a nie tylko kręcenia bębnami.
Tu nie wygrywa „najlepszy karabin”. Tu wygrywa ten, kto ogarnia chaos.
Sprzęt to początek, nie rozwiązanie
Tak, możesz przyjechać z:
- .308,
- 6.5 Creedmoor,
- czy .338 Lapua Magnum.
I tak, sprzęt ma znaczenie. Ale tylko do momentu, kiedy zaczyna się stage.
Bo potem:
- źle odczytany wiatr = pudło,
- źle dobrana postawa = strata czasu,
- brak planu = chaos.
A chaos na Mykicie kończy się jednym – spadkiem w klasyfikacji.
Stage – czyli gdzie zaczyna się zabawa
To, co wyróżnia MYKITĘ, to charakter torów.
Nie stoisz i nie strzelasz „na spokojnie”. Masz:
- przeszkody,
- wymuszone postawy,
- często wysiłek fizyczny przed strzałem,
- limit czasu, który zawsze jest „trochę za krótki”.
W poprzednich edycjach dochodziły nawet elementy typu:
- burpees,
- bieganie po obiekcie,
- strzelanie z pojazdów
- jazda na nartach, w lecie
Czyli dokładnie to, czego nie lubi klasyczny „benchrestowy komfort”.
Punktacja – matematyka bez sentymentów
Wynik to kombinacja:
- trafień,
- czasu.
I wszystko przeliczane względem najlepszego zawodnika w klasie.
Czyli:
- możesz strzelać świetnie, ale wolno – przegrywasz,
- możesz być szybki, ale niedokładny – też przegrywasz.
Balans. Zawsze balans. I jak to zawsze mówi doktor …. przywołując znane przysłowie pszczół. Slow is smooth, smooth is fast!
Mental – najważniejszy element wyposażenia
Tu zaczyna się prawdziwe „wademecum”.
Na MYKICIE:
- pierwszy strzał często decyduje o całym stage’u,
- poprawka to luksus,
- stres robi swoje,
- a wiatr… no cóż, wiatr robi, co chce.
Jeśli nie masz:
- planu przed wejściem na tor,
- przygotowanych nastaw
- i chłodnej głowy,
to nawet najlepszy sprzęt zamienia się w bardzo drogi problem.
Błędy, które robi każdy (przynajmniej raz)
- „Mam czas” – nie masz.
- „Jeszcze poprawię” – nie poprawisz.
- „Wiatr chyba taki sam jak wcześniej” – nie jest.
- „Wezmę więcej amunicji na zapas” – i tak zabraknie albo przeszkodzi.
Przerywnik
Dlaczego MYKITA jest ważna
Bo to nie są tylko zawody.
To:
- spotkanie środowiska,
- wymiana doświadczeń,
- sprawdzenie siebie w realnych warunkach,
- i konfrontacja z tym, co działa… a co było tylko teorią.
Z roku na rok impreza przyciąga coraz więcej strzelców i na stałe wpisała się w kalendarz polskiego long range.
Wniosek
Jeśli chcesz się pobawić – są łatwiejsze zawody.
Jeśli chcesz się sprawdzić – jedziesz do Strzepcza.
Bo LONG RANGE MYKITA to nie jest „kolejna impreza”.
To jest test.
I bardzo szybko pokazuje, gdzie naprawdę jesteś jako strzelec.
LONG RANGE MYKITA Taktyczne zawody strzeleckie na długim dystansie (16–17.05.2025, Strzepcz)



