Rozbój z „przedmiotem przypominającym broń”. Media już wiedzą, że to broń i nie wahają sie jej użyć…

Share

Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Kole zatrzymali 62-letniego mężczyznę podejrzanego o dokonanie rozboju. Do zdarzenia doszło 9 marca w jednym ze sklepów na terenie powiatu kolskiego. Zamaskowany sprawca miał zagrozić pracownikowi przedmiotem przypominającym broń i zażądać wydania pieniędzy.

Informacja o zdarzeniu szybko trafiła do policjantów, którzy rozpoczęli działania operacyjne. Funkcjonariusze ustalili i zatrzymali podejrzanego w niespełna godzinę od zdarzenia. Okazał się nim 62-letni mieszkaniec powiatu kolskiego. W chwili zatrzymania miał około 0,5 promila alkoholu w organizmie.

Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie mu zarzutu rozboju. Na wniosek Prokuratury Rejonowej w Kole sąd zastosował wobec podejrzanego tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy. Za przestępstwo rozboju grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności.

Warto zwrócić uwagę na język komunikatu policji. Funkcjonariusze bardzo precyzyjnie mówią o „przedmiocie przypominającym broń”, co jest standardową formułą stosowaną do czasu ustalenia, czym faktycznie posługiwał się sprawca. To ważne, bo w praktyce bardzo często okazuje się, że chodzi o wiatrówki, pistolety alarmowe, repliki ASG albo zwykłe atrapy.

Tymczasem część mediów głównego nurtu zdążyła już oczywiście poinformować opinię publiczną, że w zdarzeniu użyto „broni palnej”. To nic, że policja tego nie potwierdziła, a na pierwszy rzut oka przedmiot przypomina raczej wiatrówkę niż broń palną. W medialnej rzeczywistości szczegóły techniczne rzadko są przeszkodą dla chwytliwego nagłówka.

Z punktu widzenia prawa karnego nie ma to jednak kluczowego znaczenia dla kwalifikacji czynu. Rozbój polega na użyciu przemocy lub groźby jej użycia w celu zaboru mienia, a przedmiot mający wzbudzić strach – nawet jeśli nie jest prawdziwą bronią – może być traktowany jako narzędzie służące do zastraszenia ofiary.

Przeczytaj także

Reklama