Kiedy czytam internetowe dyskusje o strzelectwie long-range, czasami mam wrażenie, że aby trafić cel na 1000 i więcej metrów, trzeba najpierw sprzedać samochód, kupić karabin za cenę małego mieszkania, lunetę za równowartość wakacji w egzotycznym kraju i przez trzy lata studiować 5 lat balistykę stosowaną u Prof. Ejsmonta.
Prawda jest jednak trochę inna.
Nie zrozumcie mnie źle. Strzelanie na duże dystanse nie jest łatwe. Wręcz przeciwnie. To jedna z najbardziej wymagających dyscyplin strzeleckich. Wiatr, temperatura, miraż, amunicja, technika strzału i dziesiątki innych czynników potrafią sprawić, że trafienie celu oddalonego o kilometr lub dalej jest prawdziwym wyzwaniem.
Problem polega jednak na czymś innym.
Część środowiska, często zupełnie nieświadomie, buduje wokół long-range aurę niemal magicznej sztuki dostępnej wyłącznie dla wtajemniczonych. Oczywiście wynika to z pasji i dumy z własnych umiejętności. Trudno się dziwić. Jeżeli ktoś poświęcił lata na zdobywanie doświadczenia, naturalnie chce podkreślić poziom trudności swojej dyscypliny.
Tylko, że czyta to świeżak…
Słyszy o karabinach za kilkadziesiąt tysięcy złotych, o konieczności posiadania najnowszych kalkulatorów balistycznych, elaborowanej amunicji, stacji pogodowych i dziesiątkach akcesoriów. Po kilku takich rozmowach dochodzi do prostego wniosku: „To nie jest sport dla mnie”.
Zestaw Long Range 6.5 CM do 20 000 zł – kompletne zestawy startowe
I właśnie tutaj pojawia się problem świeżak się boi.
Bo wielu ludzi nawet nie próbuje zacząć. Powstaje bariera psychologiczna. Za nią szybko pojawia się bariera finansowa. W efekcie ktoś, kto mógłby za rok czy dwa zostać aktywnym zawodnikiem, nigdy nie pojawia się na strzelnicy. Czasami pojawia się w internecie jako „internetowy strzelec”.
A przecież większość z nas zaczynała dokładnie tak samo.
Pierwsze trafienia na 300 metrów. Później 500. Następnie 600 czy 800 metrów itd. Sidor nawet na 3250 m. Nikt nie rodzi się z umiejętnością czytania wiatru nibchyba, że Jarek Walczuk, od małego ma brodę, podobno. Nikt nie rodzi się z wiedzą o współczynnikach balistycznych. Tego wszystkiego można się nauczyć.
Co więcej, współczesny sprzęt jest znacznie bardziej dostępny niż jeszcze kilkanaście lat temu. Karabiny seryjne strzelają dziś lepiej niż kiedyś wiele konstrukcji customowych. Dobre lunety przestały być produktem wyłącznie dla zawodowców. Wiedza, która kiedyś była dostępna dla nielicznych, dziś jest na wyciągnięcie ręki.
Zestaw Long Range 6.5 CM 20 000–30 000 zł – złoty środek bez kompromisów
Dlatego jako portalstrzelecki.pl lat staramy się pokazywać również tę drugą stronę long-range.
Tak, to wymagający sport.
Tak, trzeba się uczyć.
Tak, trzeba trenować.
Ale nie, nie trzeba od razu wydawać fortuny. Nie trzeba mieć sprzętu z najwyższej półki. Nie trzeba znać wszystkich wzorów balistycznych, żeby zacząć przygodę.
Najważniejsze jest po prostu pojawić się na strzelnicy i oddać pierwszy strzał.
Bo prawda jest taka, że największą przeszkodą w rozpoczęciu przygody ze strzelectwem długodystansowym bardzo często nie jest odległość do celu.
Jest nią przekonanie, że ten cel jest poza naszym zasięgiem.
A najczęściej wcale tak nie jest.
Nie taki diabeł straszny, jak go malują.
Ps. Jeśli jakiś świeżak przeczyta nen tekst i zapragnie zostać strzelcem Long Range. Nie ma jeszcze pozwolenia itd. To My w PortalStrzelecki.pl poprowadzimy go za rączkę dając wsparcie instruktorów, najlepsze rabaty na sprzęt, wsad wiedzy pochodzące od najlepszych praktykow na tej szerokości geograficznej. Wszysto po to żeby świeżak po roku treningów w kolejnym sezonie był w pierwszej dziesiątce w swojej klasie sprzętowej. Ot co!
Rys. Andrzej Ignaciuk



