W dniach 20-21 czerwca na Poligonie WITU odbyła się 1 runda Pucharu Polski Long Range Shooting.
Pogoda nie rozpieszczała zawodników wybitnie. Upał ok. 34 st. C, zero cienia oraz zmienny wiatr dawały się strzelcom we znaki.
Przy tak ekstremalnych warunkach pogodowych, gdzie temperatura nagrzewała grunt i powietrze powodując gigantyczne miraże, strzelanie było nie lada wyzwaniem.
Przegrzane organizmy strzelców obniżały percepcję, nagrzana amunicja zmieniała radykalnie prędkości, a flagi na przedpolach jak zwykle pokazywały kierunek wiatru niezgodny z mirażem – więc było „ile luf – tyle samo teorii, co do kierunku kręcenia bębnami wiatrowymi”.
Walka trwała do ostatnich zmian we wszystkich kategoriach sprzętowych. Jedni próbowali utrzymać czołowe lokaty z pierwszego dnia, jeszcze inni walczyli i gonili wyniki do ostatnich zmian, pilnując każdej ocenianej przestrzeliny.
Organizator stanął na wysokości zadania i przeprowadził sprawnie 2 dni zmagań najlepszych strzelców z Polski oraz z Europy. Była jak zwykle mocna ekipa z Litwy i Łotwy – niezwykle sympatyczni ludzie, którzy niesamowicie podnoszą poziom zawodów na naszym krajowym podwórku i chociażby w konkurencji King kGong – w spektakularny sposób sprowadzili na ziemię naszych „Francuskich Królów Gongów” Jakuba i Rafała.
Wprowadzono kilka zmian w stosunku do poprzednich edycji.
Nastąpiła modyfikacja regulaminu konkurencji King kGong – popularnie nazywanej „Małpą”. Regulamin został zmodyfikowany na wzór Ko1M, aby przygotować i zachęcić uczestników do uczestnictwa w zawodach formuły Ko1M i Ko2M.
Poziom trudności znacznie wzrósł, już nie było 4 „full hausów” i nie decydowały setne sekundy o zwycięstwie. Zawodnicy z Łotwy po raz kolejny pokazali, że są bardzo mocni w te klocki i nie pozwalają nam na najmniejszy błąd na naszym krajowym podwórku – gratulacje.
Kolejnym elementem było wprowadzenie konkurencji DPO czyli „Digital Polish Open” – tzw. tarcze elektroniczne, które w czasie rzeczywistym pokazują i analizują trafienia, a także podają wyniki. Ta konkurencja przyciąga coraz więcej zawodników ze względu na natychmiastową informację zwrotną oraz ekstremalnie dzięki temu wyśrubowane wyniki.
Ostatnią zmianą w stosunku do poprzednich edycji jest rezygnacja z tzw. najdłuższych dystansów dla klasy Magnum i wprowadzenie kategorii Ultra Magnum.
Tu rywalizacja odbywała się na najdłuższych jak do tej pory dystansach tarczowych na zawodach rozgrywanych w Polsce.
Dopuszczone są tylko kalibry osiągające powyżej 10 kJ, czyli od kalibru 33XC wzwyż.
Trójbój rozgrywany jest na dystansach 1300, 1600 oraz 1850 m. Jako jedyna kategoria tarczowa odbywa się bez jakichkolwiek strzałów próbnych, bez podglądu tarcz i lunet obserwacyjnych.
Zawodnicy od razu muszą ocenić dobrze wiatr, elewację oraz wszelkie aspekty mające wpływ na trajektorię lotu pocisków. Na tych dystansach każdy najmniejszy błąd powoduje ucieczkę pocisku na pola nisko punktowane lub niepunktowane, żartobliwie nazywane przez strzelców „centralnymi zerami”, lub też w najgorszym wypadku brak jakichkolwiek rezultatów i przestrzelin na tarczy.
Organizacyjnie zawody odbyły się sprawnie, dzięki ogromnemu zaangażowaniu ekip obsługujących przedpole i techniczne aspekty zawodów oraz przede wszystkim bezpiecznie i sprawiedliwie, dzięki zaangażowaniu jak zwykle profesjonalnej ekipy sędziowskiej.
Gratulujemy wszystkim strzelcom wytrwałości w tych ciężkich warunkach i walki z mirażem, słońcem, wiatrem i własnymi słabościami.
Zwycięzcom gratulujemy wywalczonych rezultatów, a organizatorom i wszystkim zaangażowanym – sprawnie i bezpiecznie przeprowadzonych zawodów.
Nie sposób też nie wspomnieć, że organizator tradycyjnie przeprowadził charytatywną licytację na rzecz walki o zdrowie Samuela, dla którego strzelcy dalekodystansowi kolejny już raz otworzyli serca i portfele.
Podsumowując krótko – we wrześniu 2 runda Pucharu Polski, więc już trenujcie, już róbcie amunicję, a ci, którzy chcieliby spróbować, ale brak im śmiałości – próbujcie i nie bójcie się próbować i pytać!
To sport, gdzie spotkacie wielu życzliwych ludzi i znajdziecie wiele emocji sportowych, jak i radości strzeleckiej.



