czwartek, 15 stycznia, 2026

GROM i Navy SEALs na terminalu przeładunkowym w Um Kasr

Share

 

Operacja zajęcia irackich platform naftowych pod Umm Kasr w nocy z 20 na 21 marca 2003 roku była jednym z pierwszych i najważniejszych epizodów inwazji na Irak. Wzięli w niej udział polscy komandosi JW GROM oraz operatorzy US Navy SEALs, działając w ramach wspólnej morskiej grupy operacji specjalnych. Ich celem było przejęcie dwóch offshore’owych terminali naftowych – Khor al-Amaya (KAAOT) i Mina al-Bakr (MABOT/ABOT) – zanim Irakijczycy zdołaliby je zniszczyć lub wysadzić w powietrze.(Wikipedia)


Tło operacji: dlaczego te platformy były aż tak ważne

Port Umm Kasr to jedyny głębokowodny port Iraku, położony przy wejściu do Zatoki Perskiej. Przez system rurociągów i terminali KAAOT/MABOT eksportowano nawet ok. 2 mln baryłek ropy dziennie. Te dwie konstrukcje – połączone z lądem rurociągami i ciągami technologiczno-komunikacyjnymi – były „dziurką od klucza” do irackiej logistyki i całego południa kraju.(Historia.org.pl)

Po doświadczeniach wojny w Zatoce 1991 roku, gdy irackie wojska doprowadziły do gigantycznego wycieku ropy i podpalały szyby naftowe, w planach koalicji zapisano jasno: platformy muszą zostać zajęte w pierwszych godzinach wojny, zanim ktokolwiek zdąży uruchomić ładunki wybuchowe. Chodziło zarówno o uniknięcie katastrofy ekologicznej w Zatoce, jak i o zachowanie kluczowej infrastruktury dla późniejszego zaopatrywania wojsk oraz irackiej gospodarki po obaleniu reżimu.(Wikipedia)


Skład sił i podział zadań

Polski kontyngent specjalny liczył w rejonie Zatoki Perskiej 56 żołnierzy GROM, podlegających operacyjnie amerykańskiej Naval Special Warfare Task Group dowodzonej przez komandora (CAPT) Roberta S. Harwarda. Dowódcą GROM w Iraku był wówczas płk Roman Polko, natomiast bezpośrednio akcją na KAAOT dowodził ppłk Andrzej Kruczyński „Wódz”.(Historia.org.pl)

Grupa morska koalicji obejmowała m.in.:

  • oddział wodny GROM przeznaczony do zajęcia terminalu KAAOT,
  • operatorów US Navy SEALs z zespołów działających w Zatoce, odpowiedzialnych za przejęcie MABOT/ABOT,
  • załogi szybkich łodzi specjalnych (Special Boat Unit / Special Boat Team 22), które miały dostarczyć komandosów na dystans wejścia na platformę,
  • śmigłowce US Navy (UH-60 Seahawk i inne) zapewniające osłonę z powietrza i przekaz obrazu na okręt dowodzenia,
  • okręty US Navy, m.in. krążownik USS „Valley Forge”, pełniące rolę centrum dowodzenia, łączności i wsparcia ogniowego, gdyby sytuacja się skomplikowała.(Historia.org.pl)

Podział zadań był klarowny: GROM miał opanować KAAOT, a SEALs – MABOT. Obie akcje były zsynchronizowane czasowo i dowodzone z jednego centrum na morzu.(Historia.org.pl)


Przygotowania: makieta w pustyni i setki powtórzeń

Zanim padł pierwszy rozkaz bojowy, Polacy i Amerykanie przez wiele miesięcy współdziałali w ramach operacji morskich – kontrolując statki łamiące embargo na iracką ropę i ćwicząc wspólne abordażowe scenariusze w Zatoce Perskiej.(Historia.org.pl)

Plan operacji na KAAOT powstawał w trzech wariantach, opracowanych przez trzy zespoły. Następnie porównano je, analizując plusy i minusy każdego rozwiązania. Ostateczną decyzję podjął „Wódz”: uderzenie z minimalnej liczby punktów wejścia, maksymalne wykorzystanie zaskoczenia, szybkie odcięcie kluczowych węzłów infrastruktury. Ten wariant w całości zaakceptowali Amerykanie.(SOFREP)

GROM zbudował w rejonie działań prawie rzeczywistych rozmiarów makietę terminalu: z odwzorowanymi wejściami, korytarzami, częścią „hotelową” i przemysłową. Operatorzy setki razy ćwiczyli podejście łodzi, wejścia na platformę, szturm poszczególnych pomieszczeń i warianty awaryjne – w tym desant śmigłowcowy, gdyby morze uniemożliwiło wykorzystanie łodzi.(SOFREP)


Noc z 20 na 21 marca 2003: podejście do celu

Wieczorem 20 marca 2003 r., w pierwszych godzinach operacji „Iraqi Freedom”, płk Polko przeprowadził ostatnią odprawę. Na pokład USS „Valley Forge” przybył również komandor Harward, podkreślając, że od powodzenia tej akcji zależy cały plan morskiej komunikacji koalicji z Irakiem.(Historia.org.pl)

Po zapadnięciu zmroku pięć szybkich kutrów typu Mark V z polskimi proporczykami oraz dziewięć półsztywnych łodzi RHIB ruszyło w kierunku terminalu. Około półtora kilometra przed celem GROM przeszedł z głośniejszych kutrów na RHIB-y – szybsze i trudniejsze do wykrycia przez obserwatorów na platformie. Na kutrach pozostali medycy i odwód.(Historia.org.pl)

Nad rejonem operacji zawisły śmigłowce UH-60 Seahawk z załogami uzupełnionymi o snajperów GROM, którzy mieli pełnić rolę overwatch i reagować w razie próby ostrzelania operatorów na konstrukcji. Z pokładu śmigłowców przekazywano w czasie rzeczywistym obraz na krążownik – dowództwo mogło śledzić przebieg szturmu praktycznie „na żywo”.(Historia.org.pl)


Wejście na KAAOT: wspinaczka 9–11 metrów i czyszczenie terminalu

Pięć minut przed 23.00 RHIB-y dobiły jednocześnie w trzech wyznaczonych punktach wokół KAAOT. Terminal to ogromna konstrukcja stalowo-betonowa o długości ok. 1,5 km i szerokości do 100 m, z częścią przeładunkową, przepompownią i czterokondygnacyjnym hotelem dla obsługi, połączonym wąską kładką.(Historia.org.pl)

Żeby dostać się z łodzi na platformę, operatorzy musieli pokonać 9–11 metrów pionu po drabinkach i linach – obładowani sprzętem: pistoletami maszynowymi (m.in. MP5), bronią krótką, strzelbami do wyważania drzwi, noktowizją, modułowymi kamizelkami taktycznymi z magazynkami, granatami i środkami łączności, a do tego kamizelkami ratunkowymi aktywowanymi po kontakcie z wodą. Część zespołów niosła także piły i ciężkie narzędzia do forsowania barierek i stalowych drzwi.(Historia.org.pl)

Atak przeprowadzono w małych pododdziałach, działających parami w systemie „point man + wingman”. Zaskoczenie było pełne: przemysłowa część terminalu i przepompownia okazały się opuszczone. W ciągu kilku minut zabezpieczono kluczowe urządzenia technologiczne, miejsca potencjalnych podłożonych ładunków i stanowiska, z których można by razić podejście koalicyjnych okrętów.(Historia.org.pl)

Najbardziej ryzykownym momentem był marsz do hotelowej części platformy. Prowadziła tam długa, wąska kładka o długości ok. 150–200 metrów – idealne miejsce na zasadzkę lub wysadzenie w momencie, gdy operatorzy znajdą się na środku. GROM przeszedł ją jednak bez kontaktu ogniowego; Irakijczycy nie podjęli próby walki.(Historia.org.pl)


Iraccy obrońcy, ładunki i meldunek: „kurek zakręcony”

W części mieszkalnej do przeszukania było około 50 pokoi, wszystkie zamknięte stalowymi drzwiami. GROM systematycznie je wyważał, pomieszczenie po pomieszczeniu. W kilku z nich znaleziono łącznie 18 Irakijczyków – żołnierzy lub członków obsługi terminala, przebranych w cywilne ubrania. Zaskoczeni i pozbawieni dowodzenia, zostali obezwładnieni i wzięci do niewoli bez oddania ani jednego strzału.(Historia.org.pl)

W trakcie przeszukania odkryto magazyny broni, amunicji i materiałów wybuchowych. W różnych miejscach platformy zidentyfikowano podłożone ładunki i miny-pułapki, gotowe do odpalenia – zgodnie z wcześniejszymi obawami wywiadu, obiekt przygotowano na wariant samobójczej destrukcji. Saperzy i specjaliści EOD rozpoczęli później proces ich zabezpieczania i neutralizacji.(Historia.org.pl)

Około 15 minut po rozpoczęciu szturmu z KAAOT wysłano do centrum dowodzenia meldunek o treści kodowej „kurek zakręcony” – sygnał, że terminal jest całkowicie opanowany i nie ma bezpośredniego zagrożenia zniszczeniem urządzeń przesyłowych. W podobnym czasie SEALs zameldowali zajęcie MABOT, na którym również znaleziono iracki personel i środki wybuchowe. Łącznie na obu platformach zatrzymano około 30 Irakijczyków.(Historia.org.pl)


Rola Navy SEALs i współpraca z GROM

Choć w polskiej narracji naturalnie dominuje opis zdobycia KAAOT przez GROM, cała operacja była ściśle wspólna. US Navy SEALs odpowiadali za równoległe uderzenie na Mina al-Bakr (MABOT/ABOT), największy z irackich terminali, zdolny do obsługi tankowców o łącznej przepustowości rzędu 2 mln baryłek dziennie. SEALs, korzystając z RHIB-ów i osłony śmigłowców, przeprowadzili bardzo podobny scenariusz: nocne podejście, wejście od strony morza, szybkie „czyszczenie” strefy przemysłowej i części mieszkalnej, zatrzymanie obsługi, zabezpieczenie ładunków.(usni.org)

Obie jednostki – GROM i SEALs – współpracowały już wcześniej przy morskich operacjach interdyscyplinarnych w Zatoce (abordaże statków łamiących embargo na ropę). Na poziomie taktycznym, według relacji uczestników, panowała pełna interoperacyjność: wspólne procedury, zbliżony standard selekcji i wyszkolenia, wspólny język „specjalsów”. Dla Amerykanów powierzenie Polakom jednego z dwóch kluczowych terminali było wyrazem wysokiego zaufania – i politycznego, i wojskowego.(SOFREP)


Co wiemy, a czego nie wiemy

To, co opisałem wyżej, to w zasadzie maksimum szczegółów, jakie są dostępne w otwartych źródłach: artykułach historycznych, wywiadach z ppłk. Andrzejem Kruczyńskim i innymi żołnierzami GROM, relacjach w prasie wojskowej oraz publikacjach opisujących przebieg bitwy o Półwysep Al-Faw i Umm Kasr.(Historia.org.pl)

Wciąż nie są publicznie znane m.in.:

  • dokładny skład osobowy zespołów szturmowych (imię po imieniu),
  • szczegółowe plany konstrukcji makiety treningowej,
  • pełne nagrania z kamer śmigłowców i okrętu dowodzenia,
  • część danych dotyczących pracy saperów i technik neutralizacji ładunków,
  • niektóre elementy łączności (częstotliwości, kodowanie).

Te fragmenty pozostają – z oczywistych względów – albo wciąż utajnione, albo opisane w sposób ogólny. O samej akcji wiemy jednak sporo i relacje z różnych źródeł zasadniczo się pokrywają: nocne podpłynięcie, wejście z morza, brak wymiany ognia, zajęcie terminali, ujęcie kilkudziesięciu Irakijczyków i zabezpieczenie dużej ilości materiałów wybuchowych.(Historia.org.pl)


Skutki operacji

Z militarnego punktu widzenia przejęcie KAAOT i MABOT umożliwiło koalicji bezpieczne otwarcie morskiego „korytarza logistycznego” do Iraku. W ciągu kolejnych dni Royal Marines i US Marines zdobyli port Umm Kasr, który od końca marca 2003 r. zaczął przyjmować pierwsze transportowce z zaopatrzeniem i pomocą humanitarną.(Historia.org.pl)

Z punktu widzenia środowiska operacja zapobiegła potencjalnej katastrofie ekologicznej w Zatoce Perskiej – gdyby irackim oddziałom udało się uruchomić ładunki i wypuścić ropę z terminali, mielibyśmy powtórkę lub nawet skalę większą niż w 1991 roku.(Historia.org.pl)

Dla GROM akcja na KAAOT była przełomem wizerunkowym: po raz pierwszy tak wyraźnie i głośno pojawiła się w światowych mediach informacja, że Polacy biorą na siebie jeden z kluczowych celów pierwszej nocy wojny i wykonują zadanie „bez własnych i przeciwnika strat”, w pełnej koordynacji z Navy SEALs i innymi elitarnymi jednostkami. To od tego momentu w wielu zagranicznych opracowaniach GROM zaczyna pojawiać się w jednym szeregu z takimi formacjami jak Delta Force czy SAS.(CiekawostkiHistoryczne.pl)

W kolejnych dwóch latach GROM pozostał w Iraku, prowadząc ponad 200 bezpośrednich operacji bojowych – od zatrzymań ludzi z „talii kart” Saddama po działania kontrterrorystyczne w Bagdadzie i innych rejonach odpowiedzialności. Ale to właśnie nocny szturm na terminal pod Umm Kasr do dziś uchodzi za jego „wizytówkę” w historii współczesnych operacji specjalnych.(Historia.org.pl)

Przeczytaj także

Reklama

News