FORMUŁA 1 – polskiego Long Range

Share

Ostatnimi czasy w naszym strzeleckim światku pojawiło się określenie „FORMUŁA 1”. Padło ono w kontekście strzelania do tarcz elektronicznych, dających zawodnikowi natychmiastową informację zwrotną.

Filmik opisujący konkurencję i ten rodzaj strzelania, zamieszczony przez naszą redakcję na platformach społecznościowych, wywołał delikatną „gównoburzę” i całkiem sporą dyskusję.

I bardzo dobrze!!!

Bo jak jest dyskusja, to znaczy, że temat żyje. A jak temat żyje, to mamy materiał na kolejne felietony i analizy.

No więc zastanówmy się: czym właściwie jest ta Formuła 1?

W motoryzacji sprawa wydaje się prosta. Formuła 1 to najwyższa klasa wyścigów samochodowych. Najbardziej zaawansowana technologia, ogromne pieniądze, konstrukcje podporządkowane regulaminom, zespoły szukające przewagi w każdym możliwym miejscu i kierowcy, dla których najmniejszy błąd może oznaczać utratę zwycięstwa.

Sprzęt, człowiek, technologia, strategia i umiejętność reagowania na zmieniające się warunki.

Brzmi znajomo?

No właśnie.

Kiedy próbujemy przełożyć pojęcie „Formuły 1” na strzelectwo długodystansowe, zaczyna robić się ciekawie. Jedni powiedzą F-Class, szczególnie F-Open. Inni wskażą PRS, bo dynamika, czas, błyskawiczne decyzje i zaawansowany sprzęt. Jeszcze inni powiedzą ELR, bo tam zaczyna się prawdziwa walka z granicami możliwości sprzętu, amunicji i balistyki.

I kto ma rację?

Oczywiście wszyscy!!!

No dobrze… prawie wszyscy.

Dla laika sprawa robi się jeszcze bardziej skomplikowana. Każdy ekspert ma swoją odpowiedź, każdy zawodnik swoją dyscyplinę uważa za najtrudniejszą, a jedyną instancją, która może ostatecznie rozstrzygnąć taki spór, jest Żona.

Bo jak wiadomo, Żona jest nieomylna i zawsze wie lepiej.

Ale co ma zrobić ktoś, kto Żony nie ma?

Komu zaufać?

Spróbujmy więc rozbić to gówno na atomy i przyjrzeć się pozostałym dyscyplinom związanym z Long Range.

LR22

Czyż nie jest to istna Formuła 1 zawodów LR?

JEST!!!

Wysoka dostępność karabinów, duża liczba strzelnic umożliwiających strzelanie na dystansach do 300 metrów i przede wszystkim stosunkowo atrakcyjny koszt wejścia w tę konkurencję powodują, że strzela ją naprawdę dużo ludzi.

A dużo ludzi oznacza dużą konkurencję.

Do tego mamy mały pocisk, niewielką prędkość i balistykę, na którą nawet najmniejsza zmiana warunków atmosferycznych potrafi mieć ogromny wpływ.

Tu naprawdę nie trzeba strzelać na kilometr, żeby przekonać się, czym jest wiatr.

Czasem wystarczy kilkaset metrów i nagle człowiek zaczyna patrzeć na trawę, drzewa, flagi i miraż z większą uwagą niż na prognozę pogody przed rodzinnym grillem.

Czyli mamy sprzęt, technikę, ogromną konkurencję, czytanie warunków i bardzo mały margines błędu.

FORMUŁA 1!!!

Gratulujemy Strzelcom wyboru tej niezwykle trudnej kategorii sprzętowej!!!!!

Semi-auto

Czyż nie jest to istna Formuła 1 zawodów LR?

JEST!!!!

Zupełnie inna specyfika strzelania. Ruchome części systemu, praca automatyki, temperatura broni i amunicji, ograniczenia wynikające z konstrukcji magazynka i zupełnie inne podejście do budowy precyzyjnego zestawu.

Po każdym strzale karabin jest praktycznie natychmiast gotowy do kolejnego.

Tu można strzelać szybko, ale właśnie dlatego trzeba umieć nie strzelać, kiedy warunki mówią: poczekaj.

Amunicja? Też łatwo nie jest. Ograniczona długość naboju wynikająca z magazynka sprawia, że nie wszystko, co świetnie działa w karabinie powtarzalnym, da się równie łatwo zastosować tutaj.

Do tego lufy, system gazowy, handguard, odprowadzanie temperatury i cała mechanika, która podczas strzału żyje własnym życiem.

Oczywiście najnowsze i customowe konstrukcje zaczynają nadrabiać ograniczenia platform samopowtarzalnych.

Ale właśnie dlatego jest ciekawie!

Czyli technologia, ograniczenia regulaminowe i konstrukcyjne, szukanie przewagi i zawodnik, który musi umieć wykorzystać wszystko, co daje mu sprzęt.

FORMUŁA 1!!!

Gratulujemy Strzelcom wyboru tej niezwykle trudnej kategorii sprzętowej!!!!!

Magnum

Czyż nie jest to istna Formuła 1 zawodów LR?

JEST!!

Tu zabawa zaczyna nabierać masy. Dosłownie i w przenośni.

Duże kalibry, większy odrzut, większe ilości prochu, większe wymagania wobec strzelca i sprzętu. Często po kilku strzałach trzeba poprawić skład, bo karabin potrafi człowiekowi bardzo wyraźnie przypomnieć, że fizyka nadal obowiązuje.

Elaboracja też przestaje być tak sympatyczna jak przy popularnych .308 Win czy 6.5 Creedmoor.

Dystanse zaczynają się tam, gdzie dla wielu innych konkurencji robi się już naprawdę daleko. 800, 1000, 1200 metrów – tutaj pocisk podczas lotu może spotkać kilka zupełnie różnych warunków.

Na stanowisku czujesz jedno.

Trzysta metrów dalej dzieje się coś innego.

Przy tarczy może być jeszcze inaczej.

I teraz powodzenia!!!

Do tego dochodzi walka klasycznego .338 LM z różnymi „trzysetkami na sterydach”, które również łatwe do opanowania nie są.

Ta kategoria zaczyna się właściwie tam, gdzie inni już powoli kończą.

Czyli?

FORMUŁA 1!!!

Gratulujemy Strzelcom wyboru tej niezwykle trudnej kategorii sprzętowej!!!!!

Ultra/Super Magnum

Czyż nie jest to istna Formuła 1 zawodów LR?

JEST!

A może tutaj kończy się już Formuła 1, a zaczynają loty kosmiczne?

Duże kalibry. Ciężkie karabiny. Czasem konieczność stosowania pryzmatów optycznych, bo zakres regulacji lunety mówi nam po prostu: dalej już sam sobie radź.

Każdy strzał oznacza ilość prochu, przy której właściciel .308 Win może przez chwilę zastanowić się nad sensem życia.

Trajektoria lotu pocisku przechodzi przez pionowe i poziome strefy wiatrowe, a wpływ warunków atmosferycznych robi się ogromny. Pocisk potrafi lecieć do celu kilka sekund.

Kilka sekund!!!

W tym czasie na dystansie może wydarzyć się naprawdę dużo.

Do tego dochodzą koszty elaboracji, komponentów i całej infrastruktury potrzebnej do takiego strzelania.

A najlepsze?

Konkurencje potrafią być rozgrywane bez jakichkolwiek strzałów próbnych.

Nie ma sprawdzania nastawy.

Nie ma „zobaczę, gdzie pójdzie pierwszy”.

Masz dane, masz karabin, masz amunicję, masz warunki.

I strzelasz.

Dystanse zaczynają się tam, gdzie kończy się najdłuższy dystans wieloboju klasy Magnum, a potem idziemy jeszcze dalej.

I jeszcze dalej.

Tu właściwie przestajemy już mówić o Long Range.

Witamy w Extreme Long Range.

Jeżeli to nie jest Formuła 1, to nie wiem, co nią jest!!!

Gratulujemy Strzelcom wyboru tej niezwykle trudnej kategorii sprzętowej!!!!!

Karabin Historyczny Wojskowy

No dobra.

Czy Karabin Historyczny Wojskowy może być Formułą 1 zawodów LR?

TAK. ABSOLUTNIE!!!

Brak nowoczesnej optyki.

Brak komputerów pokazujących punkt celowania w lunecie.

Masz przyrządy mechaniczne. Muszkę. Szczerbinkę. Karabin, który czasem kopie w bark jak wściekły koń, i najbardziej zaawansowany system optyczny, jaki dała ci natura.

Ludzkie oko.

I teraz trafiaj.

Tu nie pomoże szkło za kilkanaście tysięcy złotych. Nie powiększysz sobie tarczy pokrętłem. Nie zobaczysz wszystkiego jak na ekranie telewizora.

Masz karabin, przyrządy mechaniczne, własne umiejętności i historię zamkniętą w kawałku drewna i stali.

Czy to Formuła 1?

Oczywiście!!!

Tylko taka z czasów, kiedy bolidy miały kształt cygara, kierowca siedział praktycznie na zbiorniku paliwa, a o aerodynamice myślano trochę inaczej niż dzisiaj.

Vintage beauty!!!!

Gratulujemy Strzelcom wyboru tej niezwykle trudnej kategorii sprzętowej!!!!!

Jak więc widzimy, wcale nie tak trudno zostać elitarnym i wkroczyć do świata Formuły 1 strzelectwa dalekodystansowego.

Mamy „klamoty” będące naszymi bolidami, dostosowane do regulaminów i potrzeb konkretnej klasy.

Mamy topowych zawodników korzystających z elektroniki do pomiaru prędkości, warunków atmosferycznych i obliczania poprawek.

Mamy customowe konstrukcje, elaborację dopieszczaną do granic możliwości, optykę z najwyższej półki i tysiące godzin spędzonych na treningach, zawodach i analizowaniu tego jednego cholernego strzału, który poleciał nie tam, gdzie miał.

Zupełnie jak w Formule 1.

I nie, nie zapomnieliśmy o klasach Standard i Open.

Największa konkurencja wśród zawodników, topowe i customowe konstrukcje, wyśrubowane do granic możliwości parametry elaborowanej amunicji, walka o każdy punkt i najmniejszy błąd, który może zadecydować o wyniku.

TAK!!!

Wy też jesteście Formułą 1 strzelectwa długodystansowego!!!

I tym optymistycznym akcentem mamy tylko małą prośbę.

Przesuńcie się troszkę w tym wąskim miejscu strzelectwa używającego tarcz elektronicznych i zróbcie nam tam odrobinę miejsca.

Bo też tam z Wami jesteśmy.

Razem z F-Class, PRS, ELR, uczestnikami Mykity i innych podobnych zawodów. Razem z ludźmi strzelającymi z bocznego zapłonu, samopowtarzalnych konstrukcji, Magnum, Super Magnum, karabinów historycznych, Standardów, Openów i wszystkiego tego, co jeszcze wymyślimy.

Bo może właśnie największym problemem z określeniem „Formuła 1 polskiego Long Range” jest to, że próbujemy zarezerwować je dla jednej konkurencji.

A przecież każdy z nas ściga się trochę na innym torze.

Jedni mają bolidy.

Drudzy stare wyścigówki.

Trzeci właśnie budują rakietę.

A na końcu i tak wszyscy próbujemy zrobić dokładnie to samo:

TRAFIĆ.

Tak więc spierajmy się!

W końcu jesteśmy Polakami i jest to nasza najlepsza narodowa cecha 😊

Ale przy okazji szanujmy swoje pasje, dyscypliny i osiągnięcia. Nie próbujmy udowadniać, że nasze strzelanie jest bardziej „Formułą 1” niż strzelanie kolegi obok.

Bo miejsca na podium może być mało.

Ale miejsca na strzelnicy powinno wystarczyć dla wszystkich.

I starajmy się osiągać jak największe sukcesy dla polskiego strzelectwa długodystansowego!!!

Powodzenia na zawodach!

Grafika: AI

Przeczytaj także

Reklama