Na Sycylii trwa jedno z najbardziej prestiżowych wydarzeń w świecie strzelectwa długodystansowego – Extreme Shot Italia. To zawody o globalnym zasięgu, przyciągające czołówkę strzelców z Europy, obydwu Ameryk i innych najofleglejszych zakątkow Świata.
Rywalizacja toczy się na ekstremalnych dystansach, sięgających nawet 2500 metrów, gdzie każdy podmuch wiatru i każdy stopień temperatury potrafi zmienić wynik. To tu teoria balistyki spotyka się z praktyką, a precyzja liczy się bardziej niż moc – bo tu nie wygrywa ten, kto ma najlepszy sprzęt, ale ten, kto potrafi go wykorzystać w najtrudniejszych warunkach.
W tym elitarnym gronie nie mogło zabraknąć reprezentacji Polski, która od kilku lat konsekwentnie buduje swoją pozycję na europejskiej scenie long range. Włoska edycja Extreme Shot to kolejny etap tego rozwoju – silna, zgrana ekipa złożona z doświadczonych zawodników i nowych twarzy stanęła do rywalizacji z najlepszymi. Polacy startują głównie w klasie Heavy, gdzie dominują najbardziej zaawansowane karabiny i optyka najwyższej klasy. To właśnie tam jutro rozpoczną się eliminacje, które zadecydują o wejściu do finału.
Za nami ostatni dzień treningowy. Pogoda dopisała – temperatura 21°C, ciśnienie 973 hPa, wilgotność 50%. Warunki były stabilne, choć to pojęcie względne – bo na dystansach ekstremalnych liczy się przede wszystkim wiatr. A ten, mimo że od wczoraj nieco się uspokoił, nadal potrafił zaskoczyć. Wiał z prędkością od 5,5 do 6,5 m/s z godziny dziewiątej. Trzeci dzień treningowy i trzecie zupełnie inne warunki – to najlepsze przygotowanie do zawodów, które nie wybaczają rutyny.
Polski team jest gotowy. Zgrani, skupieni, zdeterminowani. Wiedzą, że na Extreme Shot nie ma miejsca na przypadek – jest tylko precyzja, doświadczenie i zimna krew.


