Czy amunicja może eksplodować w rozgrzanym samochodzie? To jeden z najczęściej powtarzanych mitów

Share

Wystarczy kilka gorących dni, aby w mediach społecznościowych ponownie pojawiły się ostrzeżenia przed pozostawianiem amunicji w samochodzie. Co roku można przeczytać komentarze, że w nagrzanym aucie naboje mogą samoczynnie eksplodować, dlatego lepiej nie ryzykować. Brzmi groźnie, ale rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej.

W słoneczny dzień temperatura we wnętrzu zamkniętego samochodu bez problemu przekracza 60 stopni Celsjusza. Na desce rozdzielczej czy pod przednią szybą może być jeszcze cieplej. To warunki, w których cierpi elektronika, plastiki, kleje i uszczelki. Nie oznacza to jednak, że znajdująca się w samochodzie amunicja zacznie samoczynnie odpalać.

Współczesna amunicja jest projektowana z myślą o użytkowaniu i transporcie w bardzo różnych warunkach klimatycznych. Temperatura osiągana we wnętrzu samochodu jest zbyt niska, aby sama w sobie doprowadziła do zapłonu prochu lub spłonki. Gdyby było inaczej, przewożenie amunicji w krajach, w których latem temperatura powietrza przekracza 40 stopni Celsjusza, byłoby bardzo poważnym problemem.

Nie znaczy to jednak, że długotrwałe przechowywanie amunicji w rozgrzanym samochodzie jest dobrym pomysłem. Wysoka temperatura może przyspieszać starzenie się niektórych materiałów, a wielokrotne nagrzewanie i chłodzenie nie sprzyja zachowaniu optymalnych warunków przechowywania. W przypadku amunicji precyzyjnej znaczenie może mieć również wpływ temperatury naboju na ciśnienie i prędkość początkową pocisku. Strzelec, który oczekuje maksymalnej powtarzalności, nie powinien więc przez wiele godzin trzymać amunicji na słońcu lub pod przednią szybą samochodu. Same łuski zrobione z mosiądzu nagrzewają się bardzo szybko. Proch jednak nie nagrzewa sie równie szybko, na szczęście nie.

Jeżeli w aucie znajduje się również broń, wysoka temperatura może oddziaływać na smary, elementy polimerowe, elektronikę, baterie, uszczelki oraz niektóre kleje stosowane w optyce i akcesoriach. Znacznie większym zagrożeniem niż sam upał pozostaje jednak kradzież oraz dostęp osób nieuprawnionych. Samochód nie powinien być traktowany jako miejsce stałego przechowywania broni ani amunicji.

Jeżeli wracamy ze strzelnicy i amunicja przez krótki czas pozostanie w samochodzie, nie ma powodów do paniki. Nie zacznie samoczynnie eksplodować tylko dlatego, że na zewnątrz jest ponad 30 stopni. Rozsądnie jest jednak ograniczyć ten czas do minimum, nie zostawiać pudełek w pełnym słońcu i po zakończeniu podróży przenieść je do suchego, chłodnego i właściwie zabezpieczonego miejsca.

Opowieści o nabojach, które podczas zwykłego letniego upału mają nagle eksplodować w bagażniku, można więc traktować jako jeden z internetowych mitów. Upał nie jest obojętny dla wyposażenia strzeleckiego, ale w normalnych warunkach panujących w samochodzie nie powinien spowodować samoczynnego odpalenia prawidłowo wyprodukowanej i nieuszkodzonej amunicji.

Przeczytaj także

Reklama