Z wyjątkowo utytułowanym strzelcem, propagatorem strzelectwa długodystansowego, instruktorem, rozmawia Darek Topyła.

  1. Jaka jest historia strzelectwa długodystansowego u nas w kraju ?

Miałem nawet kiedyś taki pomysł, aby w długi zimowy wieczór usiąść i zacząć ją spisywać. Dla potomnych. Może kiedyś do tego wrócę, ale to chyba nie jest dobry czas ani miejsce na zajmowanie się historią. Sezon 2019 w zasadzie rozpoczęty, trzeba się skupić na elaboracji i treningach

  1. Jak zaczęła się Twoja przygoda ze strzelectwem długodystansowym ?

Myślę, że podobnie jak innych kolegów. W moim przypadku od broni krótkiej w konkurencjach statycznych, później dynamicznych, aż kiedyś ktoś dał mi do ręki karabin z lunetą. I wpadłem po uszy. W międzyczasie jakaś przygoda z 2Gun i 3Gun, ale zupełnie epizodyczna – to zdecydowanie nie dla mnie. Oczywiście, od czasu do czasu trenuję pistolet, ale raczej w konwencji IDPA niż stricte sportowej. Wybrałem długi dystans i jestem przekonany, że dobrze zrobiłem. Doskonale się czuję w tej formule strzeleckiej i przy niej już pozostanę.

  1. Strzelectwo staje się coraz bardziej popularne w Polsce, jak wg. ciebie będzie się rozwijało ?

Ciekawe pytanie. Cóż, od przeszło roku, a może nawet dwóch, obserwuję dużą podaż zawodów długodystansowych nie tylko w Polsce, ale także w Europie. Imprezy te, zważywszy możliwości komunikacyjne są obecnie dostępne dla wszystkich. Wielu polskich zawodników wyjeżdża regularnie na Słowację, do Austrii, Czech czy Włoch.

Wracając jednak do sytuacji w Polsce, myślę że w chwili obecnej ilość zawodów, szczególnie statycznych w pełni zaspokaja popyt. To dobrze z punktu widzenia zawodnika, bo może wybierać pośród kilku imprez. Mnie osobiście brakuje jednak długodystansowych zawodów taktycznych. Oczywiście, jest Sniper`s Mission, Tactical Polish Sniper i Long Range Mykita. Ale to zaledwie trzy imprezy (w zasadzie dwie, bo ze względu na wymagania fizyczne na SM nie każdy się odważy). W porównaniu do zawodów statycznych których jest około 10, to zdecydowanie za mało. Przydałaby się jeszcze jedna impreza, może nawet dwie. Myślę, że strzelnica WITU w Zielonce daje duże możliwości do organizacji takiego przedsięwzięcia. Mam nadzieję, że to tylko kwestia czasu. W każdym razie, widzę na tym obiekcie duże zawody taktyczne.

  1. Jakie miałbyś rady dla osób, które chcą zacząć strzelać długi dystans? Jak zacząć tę fascynującą przygodę.

Przede wszystkim inwestować w siebie. Utarło się przekonanie, że sprzęt z najwyższej półki jest gwarancją sukcesu. Nic bardziej mylnego. Dziwi mnie podejście kolegów, którzy wydają duże sumy na karabiny i optykę, a szkoda im kilkuset złotych na szkolenie pod okiem „starych wyjadaczy”, których doświadczenie wyrażone przede wszystkim sukcesami – łatwo można potwierdzić.

Rynek szkoleń w Polsce jest bardzo bogaty w rozmaite oferty. Niestety, wiele z nich to przerost formy nad treścią. Dla przykładu – jedna z ofert którą znalazłem w sieci to szkolenie długodystansowe na osi 200 m, gdzie za 1500 zł kursant ma zapewnioną opiekę „instruktora” o którym nikt w środowisku LR nawet nie słyszał, oraz karabin z optyką i 30 czy 40 sztuk amunicji .308 Win.

Dlatego też warto spokojnie rozważyć wybór szkolenia. Można przecież pogadać ze znajomymi strzelcami, poczytać fora – tam również zapytać – lub sprawdzić w sieci referencje organizatorów i instruktorów. W tej chwili na rynku są dosłownie dwie, może trzy firmy których szkolenia długodystansowe mógłbym polecić. Pozostałe oferty to strata czasu i pieniędzy.

  1. Możesz powiedzieć coś więcej na ten temat ?

Ważna jest na przykład organizacja samego szkolenia. Co z tego, że instruktor jest utytułowanym strzelcem jeśli jest sam na osi z 10 czy 14 kursantami. Czy w takiej sytuacji możliwa jest praca indywidualna z każdym strzelcem ? Oczywiście, że nie. A przecież, szczególnie na poziomie podstawowym, na szkolenia zapisują się osoby nie mające żadnego doświadczenia, a więc potrzebujące dosłownie opieki, a nie tylko suchego rzeczowego wykładu.

Kolejna rzecz na którą osoby wybierające szkolenie nie zwracają uwagi, to sprawdzenie na podstawie opinii uczestników poprzednich edycji szkolenia, czy nasz wykładowca umie przekazać swoją wiedzę. Jak się okazuje z tym też różnie bywa… Tak więc, sprawa nie taka prosta jak się wydaje.

Uczestniczę w szkoleniach LR jako instruktor od dawna. Rozmawiam też z naszymi kursantami, którzy często przychodzą do nas jako drugiej czy trzeciej firmy z kolei. Problemy, o których powiedziałem wcześniej, są uwagami osób, które spotkały się z tym osobiście, wybierając ofertę szkolenia bez sprawdzenia firmy.

Dlatego na naszych szkoleniach zawsze jest co najmniej dwóch instruktorów i obowiązuje żelazna zasada – maksimum pięciu kursantów na instruktora. To pozwala na indywidualną pracę z osobami, które odstają od grupy, a doświadczenia kilkunastu już przeprowadzonych szkoleń pokazują, że takie podejście się sprawdza. Najlepszym dowodem na to jest fakt, że na egzaminie końcowym drugiego dnia szkolenia, umiejętności kursantów są wyrównane.

  1. Jakiego sprzętu aktualnie używasz?

Od lat używam karabinu zbudowanego według własnego pomysłu, opartego na akcji Surgeon XL. Dla swojej broni wybrałem kaliber 30-338 Lapua Magnum. Dlaczego ? Przede wszystkim dlatego, że nikt takiego nie miał, a ja lubię być oryginalny. Poza tym, ten kaliber ma nieprawdopodobne wręcz właściwości balistyczne. I w sumie nic dziwnego, zważywszy że pocisk o masie 230 gr można rozpędzić do przeszło 950 m/s.

Pierwotnie korzystałem z osady firmy Ashbury Precisions Ordnance, od sezonu 2018 dzięki współpracy z firmą RWS Cetus, mój karabin wyposażony jest w osadę firmy Cadex Defence model Dual Strike.

Luneta. Jestem fanem marki Nightforce, więc od początku mam na karabinie jeden z modeli linii NXS. Ale jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, sezon 2019 rozpocznę z lunetą Nightforce ATACR 7-35 z siatką Mil-XT. To będzie dla mnie duża zmiana, ponieważ jak dotąd, a to już przeszło 8 sezonów, w obliczeniach posługiwałem się minutami kątowymi, teraz przesiadam się na miliradiany. Jak będę miał z tym problem, najwyżej zapiszę się na jakieś szkolenie 😉

Uprzedzając pytanie – oczywiście amunicję elaboruję sam. Trochę nie mam wyjścia, bo mój kaliber nie występuje w sprzedaży, ale do drugiego karabinu, który mam w kalibrze .308 Win też sam robię naboje. Mam dużą satysfakcję z tej pracy, tym bardziej że wpływa istotnie na moje wyniki.

Jesteś bardzo utytułowanym strzelcem, czy jakieś zawody szczególnie zapadły Ci w pamięci?

Dziękuję ci za miłe słowo. Nie myślę tak o sobie, bo łatwo obrosnąć w piórka. Strzelectwo to ciągły trening i ciągłe podnoszenie umiejętności. Ani na chwilę nie można spocząć na laurach. Dla mnie dobrym ale i bolesnym doświadczeniem była przerwa w startach w sezonie 2017 kiedy zaangażowałem się bardzo w projekt Helikon-Tex Sniper Team i praktycznie nie strzelałem. Niezwykle mozolny powrót do formy w sezonie 2018, nie bez porażek, był dla mnie nauczką, że nie można odpuszczać ani treningów ani startów w zawodach.

Wracając do twojego pytania: byłem na wielu imprezach o których warto byłoby wspomnieć. Siper`s Mission – najtrudniejsze zawody taktyczne w Polsce. Startowałem w nich 5 razy. Wszystkie ukończyłem, jedną wygrałem (w parze z moim przyjacielem Michałem Dudzikiem).

Na Tactical Polish Sniper kilkukrotonie stawałem na podium z moim kolegą z pary.

Nie zawsze były to najwyższe stopnie, za to satysfakcja zawsze była ogromna. Z zawodów „statycznych” oczywiście Long Shot gdzie także udało się kilkukrotnie otrzeć o podium oraz oczywiście zawody F-Class, na których w mojej ulubionej kategorii Magnum osiągałem w sezonie 2016 bardzo przyzwoite rezultaty. Byliśmy też z moją strzelecką drugą połową (Michał Dudzik – serdecznie Go pozdrawiam) na zawodach w Danii, Norwegii, w Czechach i na Słowacji, gdzie poznaliśmy wspaniałych ludzi i skąd przywieźliśmy masę nowych doświadczeń. Wykorzystujemy je teraz zarówno podczas organizowanych przez nas szkoleń jak i w czasie zawodów. I tych które organizujemy i tych w których bierzemy udział.

Gdybym jednak miał wspomnieć o jednej konkretnej imprezie, bez wahania wymieniłbym ostatnią edycję Long Range Mykita. Startowałem w klasie Semi-Auto, którą mimo rywalizowania z wybitnymi strzelcami, udało mi się wygrać. Po sezonie 2017 kiedy jak już wspomniałem – praktycznie nie strzelałem, to był pierwszy tak duży sukces. Może dlatego, te właśnie zawody zapadły mi w pamięci szczególnie.

  1. Jakie zawody preferujesz? Dynamiczne w rodzaju LR Mykita, czy może statyczne jak Longshot gdzie strzelec ma dużo czasu na zadanie.

Zdecydowanie preferuję zawody taktyczne. Chyba trochę znudziły mnie imprezy statyczne ze swoimi 300 / 600 / 800 m, w których startowałem wiele sezonów. Polecam wszystkim, tą formułę jako doskonałą formę treningu, ale mnie osobiście zdecydowanie bardziej interesują teraz zawody taktyczne. Co oczywiście nie zmienia faktu, że na LongShot nadal będę jeździł. To wyjątkowa impreza i wyjątkowa możliwość spotkania praktycznie całej Braci Strzeleckiej w jednym miejscu. Podobnie zaczyna wyglądać Long Range Shooting Festival w Zielonce, bardzo prężnie rozwijająca się impreza, co bez wątpienia jest zasługą Organizatorów. To niezwykle kreatywni ludzie. Mam dla nich wielki szacunek.

  1. Jakie masz plany na sezon 2019?

Sezon 2019 to zdecydowanie powrót do mojej ulubionej kategorii Magnum. Pierwszy start już pod koniec marca na Zielonka Shooting Festival. Później obowiązkowy LongShot i kolejne dwie edycje LRSF w Zielonce. No i oczywiście zawody taktyczne. Na pewno Long Range Mykita, być może uda się pojechać do przyjaciół na Słowację, może także gdzieś dalej. Ten sezon będzie bardzo wymagający, bo poza planowanymi startami w zawodach, pracuję nad dużym projektem szkoleniowym i chciałbym aby jeszcze przed wakacjami udało się uruchomić całe przedsięwzięcie.

Będzie to bogata oferta szkoleń strzeleckich skierowanych do różnych grup odbiorców. Postaram się, aby za rozsądną cenę każdy chętny mógł podnieść swoje umiejętności znajdując zajęcia w interesującym go zakresie. Stawiam przede wszystkim na jakość, a więc kursy na ciekawych obiektach, w kameralnych grupach, pod okiem najlepszej kadry instruktorskiej. Będzie się działo !

Dziękuję Michał

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here